Moja, a raczej nasza historia zaczęła się wtedy gdy.. Gdy wszystko się zaczeło. Jeden biwak. Z Nikolą trzymałam się, a raczej zaczynałam trzymać się dośc niedawno. Kilka tygodni? Możliwe. On, Damian. Znałam go niby z przedszkola, ale nigdy za dobrze. Był dla mnie kimś kto nie chciał iść od mamy. Maminsynek jednym słowem. Dzięki nim zaczęłam.. Zrozumiałam co to przyjaźń. Zrozumiałam, że nie wart się poddawać tylko brnąć dalej. Może to jest nieistotne, ale była tez osoba czwarta. Bocian, Bażant, jak kto woli. Albo po prostu, Bartek. Może koniec naszej historii dobiegł końca, ale to nie znaczy, że nie zostanie napisana kontynuacja. A tę historię postaram wam się po krótce streścić.
Piszę to cuś na prośbę pewnej pani. Kotecku, tak to dla Ciebie. Postaram się tego nie spieprzyć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz